piątek, 10 kwietnia 2015

Sezon Piąty! The Cutie Map

Piąty sezon serialu o "tych małych pedalskich konikach" nareszcie rozpoczęty! Cóż może nas czekać w kolejnym sezonie? Czy Mane Six dalej będzie używała mocy Power Rangersów? Czy zanudzą nas miliardem odcinków o nowym nikogo nie interesującym zamku Twilight? Czy zobaczymy w końcu powrót jedynego prawdziwego villiana z IQ większym niż worek kartofli czyli Queen Chrysalis (za to szczególnie trzymam kciuki!)? Czy twórcy przestaną robić odcinki o Cutie Mark Crusaders (za to trzymam kciuki jeszcze bardziej!)? Czy przestanę zadawać durne pytania i zacznę oglądać i robić hejto-recenzję-live commentary- jednoosobowy shitstorm pierwszego dwuodcinkowego odcinka najnowszego sezonu? Odpowiedź na przynajmniej jedno z tych pytań brzmi: "Tak".

Twilight jak zwykle ma problemy natury egzystencjalnej. Dostała moce Power Rangersów oraz przekoksany zamek na środku zabitej różowymi dechami dziury zwanej Ponyville i ciągle jej coś nie pasuje. Tej to chyba trudno dogodzić.

Centrum Sterowania głowicami ziemia - ziemia. No i teraz można rozszerzać naszą "magię przyjaźni".
Okej, a więc kryształowy zamek Twilight jest samoświadomy i tworzy trójwymiarową mapę która powiadamia Mane Six o ich następnych questach? Brzmi logicznie.

Czterokopytne Power Rangersy wyruszają na wyprawę, hen daleko na jakieś... pustyni? Dunno. Kontynuujmy. Drużyna znajduje... zwyczajną wioskę kucyków? Okej armia klonów z durnymi uśmiechami i tymi samymi Cutie Markami może być trochę podejrzana ale no bez przesady nie widzę nigdzie jakiegoś epickiego villiana, wybuchów czy gwałtów, możecie spokojnie wracać i dać mi jakiś odcinek z Rarity albo coś w tym stylu.

To trochę bardzo niepokojące...

Czyżby zapowiadało się na lewacką piosenkę o równości i niszczeniu ludzkich kuczych ambicji? 
"You can't have a nightmare if you never dream" - nie spodziewałem się tak przerażającego cytatu w piosence w kreskówce dla dzieci. Widać MLP cały czas potrafi mnie zaskoczyć. 

Już w dzisiejszym odcinku: Mane Six versus Socjalistyczna Utopia Kucyków Która Brzmi Trochę Jak Ten Nigdy Nie Spełniony Komunizm. Brzmi cudownie. 


Mane Six rozpoczyna karierę w konspiracji/ruchu oporu/przypadkowym spotkaniu z jedyną niepojebaną do końca osobą w tym porąbanym miasteczku. 
Ups, a jednak nie.
A więc... Starlight Cośtam kradnie/zabiera kucykom ich Cutie Marki w sumie to za ich zgodą. Ach jak indoktrynacja może zadziałać na ludzki kuczy umysł. Dodatkowo nasza przebiegła villianka przechowuje wszystkie Cutie Marki w jakimś ogólnodostępnym skarbcu. W sumie jaki jest tego sens? Jeśli chciałaby oddzielić "straszne kapitalistyczne różnorodne życie w której nie wszyscy są totalnymi ofermami" od jej wspaniałej utopii to czy nie lepiej byłoby je zniszczyć ewentualnie zakopać 20 metrów pod ziemią? 



Drugi raz mnie chyba nie strollują? It's a trap!
Mane Six dostaje wpierdol i zabierają im Cutie Marki. Twilight jest pewnie teraz totalnie bezużyteczna i nie może napierdalać laserami. Przynajmniej tak zgaduję. Reszta grupy i tak już była bezużyteczna wcześniej więc dużo to nie zmieniło.

Drużyna zostaje zamknięta w celi. Przez głośniki podawane są im odmóżdżające hasła propagujące równość na każdym kroku.
#bajkadladzieci

Fluttershy jako podwójna agentka kapitalistycznego imperializmu wkrada się w łaski wroga i zaczyna go inwigilować aby odzyskać zdolność gadania ze zwierzętami, gadanie z akcentem, znajomość na modzie, bycia wkurwiającą RD, bycia Pinkie, i napierdalania laserami.
 
Przywódczyni samozwańczej utopii Starlight Cośtam ma jednak Cutie Mark. Jest... makijażystką? No nie wiem nigdy nie słyszałem aby makijażystka miała pod butem prawie całe miasto no ale okej. Czy Fluttershy ją zdemaskuje? Czy to cokolwiek by zmieniło? No cóż przekonajmy się.

Tak, tak dokładnie jak przewidywałem. Ale cóż to? Czyżby nagły zwrot akcji? Starlight Cośtam zamyka się ze znaczkami Mane Six w swoim domku. Oczywiście jedynym logicznym rozwiązaniem tej sytuacji jest długotrwałe oblężenie aż sama się podda. Na pewno tak będzie. 

O nie! Zapomniałem że każdy zły villian ma tajemne wyjście ewakuacyjne pod łóżkiem! Starlight Cośtam ucieka ze znaczkami!

What the actual fuck?
Świeżo nawróceni kapitaliści atakują byłą guru. Lasery, lawiny, budowanie mostu z balonów! Cóż za pościg!

Okej, happy ending! Villian gdzieś zbiegł, mam nadzieję, że nie będzie odcinka z jej powrotem i jak to wspaniale się nawraca. Quest wykonany, Power Rangersy wracają do domu. W sumie to nie zrobiły kompletnie nic poza daniem się złapać. No może oprócz Fluttershy.

Jak na początek sezonu to dość wiało nudą, w porównaniu do np. walki z Sombrero czy Discordem no ale nie było też jakoś tragicznie. Było ... ok. Po prostu OK.