wtorek, 13 maja 2014

Odcinek 90 Le Grande Finale

Niedzielny wieczór. Od paru już godzin na internecie jest najnowszy odcinek z polskimi napisami. Człapię się powoli do domu z wieczornej mszy w kościele. Jedyna, przewodnia dla mnie myśl to fakt, że zaraz obejrzę najnowszy i prawdopodobnie najlepszy odcinek w tym sezonie. Już wkrótce. Lecz co odciąga moją uwagę? Tęcza. Kilkuminutowa mżawka obdarowała mnie piękną tęczą w drodze na kucykowy seans. Ten odcinek po prostu musi być zajebisty.

Finał sezonu. Grande Finale. Koniec podróży. W My Little Pony widzieliśmy już wszystko ale nigdy nie widzieliśmy kiepskiego zakończenia sezonu. To dobry znak. Ale zanim zatopimy się w najnowszym odcinku cofnijmy się nieco w przeszłość aby zobaczyć raz jeszcze ostatnie odcinki poprzednich sezonów.

Sezon Pierwszy
Odcinek "The Grand Galloping Gala" czy jakoś tak. Istny majstersztyk i klasa sama w sobie pierwszego sezonu MLP. Kilkuodcinkowe przygotowania na tytułową galę, skrajnie epickie stroje zaprojektowane przez Rarity, spełnienia marzeń każdej z Mane Six, kopniak w tyłek od rzeczywistości, ukazujący nam, że nie zawsze to czego chcemy jest tym czego potrzebujemy. No i piosenki. Piosenki wwiercające się w umysł na dobre parę lat, gdyż nawet dziś znam ich tekst.
I'm at the Grand Galloping Gala!
I'm at the Grand Galloping Gala!
I'm at the Grand Galloping Gala!
It's all I ever dreamt!
Śpiewane przez Pinkie Pie. No i jeszcze genialna piosenka z chórkiem i wokalem każdej naszej bohaterki "At The Gala". Wszystko podsumowane genialną puentą, kiedy Mane Six chociaż nie spełniły swoich wymarzonych celów to nadal będą szczęśliwe bo mają siebie nawzajem. Trochę ckliwe ale przeepickie.
Jedyną ujmą tego zakończenia był fakt, że był to tylko jeden odcinek, a nie sławne dwuodcinkowce.

Sezon Drugi

Royal Wedding. Królewskie wesele. O tym chyba w ogóle nie muszę wspominać. Najlepszy odcinek w historii MLP. Kto się nie wzruszył jak Cadance i Shining Armor rzucali love-spella niech pierwszy rzuci kamień. Eksplozje, wybuchy, prze-epicki genialny villian - Chrysalis. Inwazja pasożyto-robalo-kuców na Canterlot. Więcej eksplozji. Podstępy, rozkminy, przebieranki i kontrola mózgów. Rozpadnięta magiczna bariera. Naprawdę inteligentny villian który zapobiegł zdobyciu elementów harmonii przez Mane Six i uwięził kto mógł jej coś zrobić. Chrysałka. Chrysałka, która wysolowała Celestię i Mane Six. No i piękna miłość która przezwyciężyła wszystko ratuje zniszczoną stolicę przed najeźdźcą. 

I najważniejsze w najlepszym odcinku w historii... piosenki!
BBBFF (Big Brother Best Friend Forever) była genialnym wprowadzeniem odcinka ale to jeszcze nie to.
DAM DAM DAM! THIS DAY ARIA. Najlepsiejsza piosenka w Equestrii i okolicach. Nieco mroczny duet (aria) przedstawiający dwie przeciwstawne sobie postacie i zawierające dość krótki kawałek fabuły. Geniusz, cud i piękno w jednym. 
No i zostało jeszcze Love is in the Bloom, którym osobiście się nie jaram. 

Sezon Trzeci

Magical Mystery Cure. Chyba najbardziej kontrowersyjny odcinek w My Little Pony. Z góry zapowiedziana w nim zmiana podzieliła rzeszę kucykowych wyznawców na dwa odłamy. Czy Twilight zasłużyła na to aby zostać księżniczką? Czy fioletowej klaczce nie odbije od sławy? Czy nadal będzie się przyjaźnić z Mane Six i czy serial stanie się Twilgihto-centryczny? Takie pytania zadawał sobie każdy z nas na wieść o koronacji Twilight na koniec sezonu trzeciego. No i jeszcze na fakt, że stanie się alicornem. Huh. Już dawno zapomniałem, że Twilight była kiedyś tylko jednorogiem, nic nie znaczącym przydupasem Celestii.

Sama fabuła odcinka była dość naciągana ale poprowadzona w dość ciekawy sposób. Oba odcinki były prowadzone w musicalowy sposób. Bo w jaki sposób można upchnąć tyle akcji jak nie w piosenkach? Dzięki temu pomysłowi powstały takie dzieła jak: "A true, true friend" , "What my cutie mark is telling me" a no i jeszcze "Morning in Ponyville". To nie były jakieś specjalnie naciągane pod fabułę piosenki. Zostały zrobione po prostu genialnie i wspaniale prowadziły one fabułę tego odcinka. Jedynym problemem zakończenia sezonu trzeciego był fakt, że akcja mimo wszystko była prowadzona zbyt szybko nawet jak na dwa odcinki. 

Sezon Czwarty
A więc co nas będzie czekać w tym wspaniałym zakończeniu sezonu czwartego? Czy będzie wyciskacz łez jak w drugim sezonie? Ciekawa, pouczająca fabuła sezonu pierwszego? Albo musicalowy występ trzeciego? Nie,nie, nie! Nic z tego, to wszystko już było. 

Podsumujmy jednak nasze wiadomości na temat tegoż odcinka. Tak, tak wyszedł parę temu ale ja niczym Matrix uniknąłem wszystkich spojlerów. A więc:
  • Podejrzana szkatułka z sześcioma kluczami. 
  • Sześć tęczowych przedmiotów jako klucze.
  • Tęczowy motyw kluczy... wspominałem już o uber-tęczowym Mane Six z jakiegoś wycieku?
  • Oczywiście muszą być piosenki. Gdyby w dwuodcinkowym zakończeniu sezonu nie było piosenek to własnoręcznie pozarzynałbym twórców.
  • Epickie stroje. Ciekawy fakt, którego nikt nie zauważył. W każdym zakończeniu - na gali,ślubie oraz koronacji Mane Six miała przecudne suknie.
  • Zniszczony Zamek Dwóch Sióstr w Everfree
Tak. To chyba wszystkie zebrane przeze mnie informacje na temat tego odcinka. Czas przestać owijać w bawełnę! Zabierzmy się za oglądanie.

Spike podnieca się swoimi super-słabymi akcjami uratowania Crystal Empire. Twilight przyjechała na bardzo ale to bardzo ważne obowiązki księżniczki Equestrii. Ma się uśmiechać i machać. Takie męczące zajęcia naprawdę. 
No shit Sherlock.

Super idiotyczny zjazd władców innych kompletnie nic nie znaczących państw poza Equestrią i naszych czterech księżniczek? Well... Może któryś z nich zechce zawładnąć Equestrią i stanie się nowym villianem? Bo powrotu Chrysalis to dzisiaj nie przewiduję (Ahh marzenia).

Tak,tak. Już to widzę. Twilight zechce władzy absolutnej albo chociaż roli ważniejszej od machania i rozwijania rulonu z herbem. O dziwo podzielam te uczucia i uważam, że Twilight powinna robić coś ważnego a nie opierdalać się 24/7 w Ponyville. 

Słyszę instrumenty! Twilight będzie śpiewać. DUM DUM DUUUM. Celestia śpiewa! Yay. To musi być teraz tradycja, że Celestia będzie śpiewać na zakończeniach sezonów. Luna śpiewa! Tego jeszcze nie było.  Cadance śpiewa strasznie słodkim głosem! Dobra dość. Ta piosenka była ładna, zgrabna ale bez polotu. 

Cadance, Luna i Celestia ostudzają chęć przejęcia władzy absolutnej Twilight. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Wtem. Zmiana sceny. Podejrzana, ciemna uliczka zapewne w jakimś niezbyt przyjemnym mieście. Brązowy jednorożec idzie sobie, lewitując coś w swojej magii. Jego Cutie Mark - diaxy z Minecrafta. Wtem znikąd zakapturzona postać zagradza mu drogę.Kolejny villian? Nie wygląda na zbyt potężnego.
DEMENTOR! RZUCAJ NA NIEGO PATRONUSA!


Okej. Jednak nasz nowy villian po pierwsze nie jest dementorem a jakimś zmutowanym szympansem a po drugie potrafi kraść magię i cutie marki. Dafuq ten villian. Przewidywany przebieg odcinka: "Lord Tirek" zapierdoli magię i cutie marki wszystkich w tym pewnie Celestii, Lunie i Cadance, Mane Six bez Elementów Harmonii będą do niczego, znajdą coś w skrzyneczce - prawdopodobnie uber tęczowe moce Power Rangersów i pokonają villiana. Zdecydowanie tak będzie.

Nevermind to był sen Celestii. Trolololo!Nevermind x2 to nie był sen tylko wizja. Zdecydujcie się do cholery bo piszę bzdury.

KSIĄŻKA. ONA WRÓCIŁA. WSZYSTKO WRACA. APOKALIPSA, ŚMIERĆ I ARMAGEDON POTWIERDZONY. 
Książka, która sprawiła, że wszyscy tu dzisiaj jesteśmy.

Tirek został wpierdolony do tataru Tartaru wiele lat temu, kiedy próbował wykraść magię Equestrii. Wow gdzieś już o tym słyszałem... jakaś rodzinka Discorda? Bardzo nie-interesujący nowy villian spieprzył ze swojego wiecznego więzienia kiedy ktoś (*kaszle* Twilight... *kaszle*) odwiódł na chwilę Cerbera od jego obowiązków. Brawo Twilgiht po raz kolejny zniszczysz Equestrię. 

Rada Bezpieczeństwa ONZ w postaci trzech księżniczek i Twilight orzeka, że do walki z Tirekiem ma stanąć Discord. Haha, nie no jebnę naprawdę. Dajesz Discord rozniesiesz tą małpiatkę na łopatki!

Bitch please I'm fabulous!
Może to mnie powinni uczynić alikornijską księżniczką?
Wub, wub, wub. Twilight i Mane Six z racji braku jakiekolwiek zadania idą sobie do Zamku Dwóch Sióstr. Randomowa scena na Drzewo Harmonii? Nie sądzę. Coś się święci. Coś jest na rzeczy. 

Discord zwraca uwagę Mane Six na tajemniczą szkatułkę która leży tak sobie od kilkunastu odcinków. Pogrążona żądzą wykazania się czymś Twilight na pewno zechce ją teraz otworzyć jak nigdy przedtem. Nah, jeśli nawet Discordus zauważył fakt, że fioletowa księżniczka is worst princess to rzeczywiście coś jest na rzeczy. Zupełnie przez przypadek nasz już nie villian czytał sobie dziennik Mane Six. Tak bardzo chamskie naruszanie prywatności. 

Twilight rozpoczęła poszukiwania na wielką skalę kluczy. Oczywiście wszyscy szukają informacji w książkach w zamku. No cóż. Sądzę, że zorientują się kiedy przeczytają zaznaczone przez Discorda fragmenty ich własnego dziennika. 

O kurwa o kurwa o kurwa ja pierdole. Epickie wymiany magiczne Tireka i Discorda totalnie niszczące umysł są epickie. 
Bo uniki są zbyt mainstreamowe.
Tirek próbuje przekupić Discorda "wolnością". Jak zareaguje nasz chimerowaty smokokucykocoś tam? Czy porzuci swoją przyjaźń z Fluttershy aby chociaż na chwilę znowu zasmakować "wolności" i uwolnić swoją prawdziwą destrukcyjną naturę? Jeb. Przerwa reklamowa a dokładniej powrót do Twilight.

Merytoryczny powrót do wszystkich odcinków kiedy Mane Six użerało się z jakimiś problemami i zyskiwały swoje "klucze". Yay, klucze działają. CO SKRYWA SKRZYNKA? GDZIE SĄ MOCE TĘCZOWYCH POWER RANGERSÓW? Wait, wait. 

Nie ma jednego klucza TROLOLO TWILIGHT. Ho ho hoh hoooooo!


Twilight nie wykazała się w tym sezonie Elementem Magii dlatego nie dostała klucza. Toż to przekomiczne!

Czerwony alarm! Wszystkie księżniczki do schronuprzeciwatomowego! To nie są ćwiczenia! Tirek i Discord rozpierdalają co się da! (spojler- Discord na 99% jest podwójnym agentem). Kolejna zabawna rzecz - Tirek jest tak przewyjebany, że potrafi teraz kraść "lot". Dafuq. A co kradnie ziemniakom? To dyskryminacja i rasizm! A nie dobra ich też udupił. Czyli jest ok.

HAHAHAHAHA. JA PIERDOLE. PODEJRZEWAŁEM ŻE SIĘ WZRUSZĘ A NIE POPŁACZĘ ZE ŚMIECHU. Super wspaniały pomysł Celestii - zabrać Twilight magię, żeby nie mogli jej ukraść. Trololo x2.

Ciąg dalszy nastąpi....
Żartowałem. Oglądamy dalej bo to jest naprawdę przekomiczne. Czy Twilight znowu będzie jednorożcem? Co autor miał na myśli? Haha nie no ja w to nie wierzę.

Pomysł! Twilight nawróci Discorda i dostanie od niego ostatni kluczyk? Nie, nie to jednak zbyt naciągane.

Nie,nie nie! Celestia, Cadance i Luna chcą "przechować" swoją magię w Twilight. Czy fioletowy pegazorożec nie stanie się zbyt OP? Czy nie eksploduje od nadmiaru magicznej energii? Co do cholery ćpali autorzy tego odcinka?

Trzy księżniczki stały się totalnie bezużyteczne! Twilight stała się napakowanym magicznie koksem z mocą tysiąca słońc, księżyców i czego tam jeszcze! To idealny moment aby przeprowadzić zamach stanu!
Twilight po dwóch Red Bullach, kawie i całej mocy magicznej w Equestrii.


Twilight bawi się w manipulację Słońcem i Księżycem, kiedy jej brat próbuje się fajtować z bossem. Spojler - nie wyszło mu to bo ma za mały level. Trzy księżniczki strollowały Tireka nie mając ani odrobiny magii.

Twilight totalnie odpierdala, lata z prędkością dwóch Rainbow Dash, teleportuje się jak podygana i wysadza przypadkowe przedmioty. No w sumie to się nie dziwię.
Dawno nie wklejałem zdjęcia villiana co nie? Panie i panowie... poznajcie szatana-pijawkę!

Cały super zajebisty plan Celestii pójdzie w drzazgi bo na kolorowych witrażach w Canterlocie jest podobizna Twilight. Pozdro sześćset dobry plan o Pani Dnia. Mane 5 tracą magię na rzecz Hardkorowego Koksa.

Hardkorowy Koksu (tak teraz będę nazywał napakowanego Tireka) zdradza Discorda. Kolejny mój pomysł o Discordzie jako podwójnym agencie chyba się właśnie wypalił. What the hell? Discord rozpierdolony w drobny mak. Hardkorowy koksu ma siłę 3/4 kucyków w Equestrii i Pana Chaosu. Już nic go nie powstrzyma przed unicestwieniem uniwersum.

Ostateczna walka. Tylko Twilight ma jeszcze wystarczająco sił aby stanąć na drodze Hardkorowemu Koksowi. Żartowałem. Ta fioletowa sierota nie ma z nim żadnych szans. Biblioteka Twilight eksplodowała z siłą bomby atomowej w Nagasaki. JAKIM NIBY CUDEM ONA MA POKONAĆ TEGO PRZEGIĘTEGO BOSSA? Użyj czitów Twilight! Użyj czitów!
CO SIĘ DZIEJE?

Bomby atomowe, eksplozje i lasery. TO TYLKO SERIAL DLA MAŁYCH DZIEWCZYNEK A NIE TRZECIA WOJNA ŚWIATOWA. Żartowałem, to jest epickie. 

Hardkorowy koksu jednak nie poradził sobie z czterema księżniczkami naraz. Chce się wymienić - Mane 5 i Discord za całą magię Twilight. Nie rób tego Twi! On zabije was wszystkich i zje wasze ciała!

A tak poza tematem. Pierwszy raz widzę tak bardzo zrezygnowanego Discorda. Czy naprawdę wierzył w obietnicę Tireka? Czy cały czas planuje jakiś super podstęp i jest największym trollem wszechświata? Nie, nie , nawet Discord nie jest tak sprytny, żeby coś takiego zrobić. No i jeszcze coś. Co jest w tej jebanej szkatułce, że pokona to Hardkorowego Koksa? To jest po prostu niemożliwe, żeby zniszczyć tą napakowaną masę magii i mięśni z fajnymi szatańskimi rogami.

Widzę to, widzę to! Ostatnim kluczem jest wisiorek Discorda, który dostał od Tireka. Twilight się poddaje. Masz ostatni klucz! IDŹ PO BOMBĘ ATOMOWĄ CZY CO TAM JEST W TYM PUDEŁKU.
A no i jeszcze. Hardkorowy Koksu ma teraz wysokość dwóch megazordów. Nie wiem ile dokładnie mierzy megazord więc nie powiem dokładnie. 

Megazordowy Koksu niszczy wszystko jak leci swoim miotaczem ognio-lasera. Mane Six otwierajcie szybciej tą jebaną skrzynkę.
GO, GO POWER RANGERS!

Co za chory umysł to stworzył to ja nie wiem.

Tęczowi Power Rangersi napierdalają jeszcze potężniejszą tęczą zagłady niż poprzednio. TĘCZA = ŚMIERĆ. Zapamiętajcie to moi drodzy.

Wszyscy odzyskali swoje Cutie Marki, magię, latanie i siły witalne! Yay. 
CO.KURWA CO. LATAJĄCA SKRZYNECZKA PO MOCACH POWER RANGERSÓW WLECIAŁA W ZIEMIĘ I ZAMIENIŁA SIĘ W DRZEWO-ZAMEK. PIEPRZONA KOMERCJA HASBRO. No dobra w sumie nie jest aż tak zły.

No i ładna pioseneczka na zakończenie.
Twilight została księżniczką przyjaźni. Skrzyneczka zamieniła się w zamek. RIP STARA BIBLIOTEKA.

Napisałbym coś jeszcze,że to było epickie i w ogóle ale zaraz mi mózg wybuchnie od tej tęczy.

Lecz nie martwcie się everypony... to jeszcze nie koniec!

środa, 7 maja 2014

Odcinek 89 Hunger Games

Jest już blisko. Bardzo ale to bardzo blisko. Przedostatni odcinek sezonu. Cholera, jest już praktycznie koniec czwartego sezonu a liczba odcinków nie przekroczyła jeszcze magicznej trzycyfrowej liczby...

A już w dzisiejszym odcinku... sławne i opiewane przez wiele poprzednich odcinków Gry Equestriańskie! Czyli taka paraolimpiada dla kucyków. Nah. To taka kopiuj-wklejka z pierwszego sezonu, gdzie przez parę odcinków Mane Six przygotowywała się do "Wielkiej Gali". Oczywiście w pierwszym sezonie wszystko to było lepsze. No i oczywiście Gala była zakończeniem sezonu, a to będzie dopiero przedostatni odcinek.

A no i jeszcze coś ciekawego. Powrót do Crystal Empire! Powrót Kredensu! Viva la Crystal Empire! A no i jeszcze powrót sportowej Fluttershy i Tego Bardzo Napakowanego Kucyka Którego Imienia Nie Pamiętam (TBNKKINP).

NIE WIERZĘ. Rainbow Dash poszła po rozum do głowy i zrozumiała, że z jej super sztafetowym składem nie mają szans z Wonderbolts. Podoba mi się w końcu realizm a nie, że profesjonalna drużyna sztafetowa przegrywa z jakimiś prowincjuszami.

Spike stał się miejscowym bohaterem, dzięki akcji z .... trzeciego sezonu? No po prostu dzięki "uratowaniu Kryształowego Imperium" przed złym Sombrą (CRYSTALLLSS).

Prawie jak narodowy.

Burżuazyjne miejsca dla VIPów (Very Important Pony)
Spike speszony otaczającymi go miliardami osób nie może przezwyciężyć tremy i nie potrafi zapalić ognia olimpijskiego. Haha! Głupi smok, dobrze mu tak.
-Equestria, we have a problem! -Chyba nawet nie muszę mówić z czego to jest. Chjuston...
Twilight ratuje idiotę w opresji i podpala niewidzialnym fireballem ogień. Yay. Wszyscy zadowoleni. Let the game begins! 

O boże TAK! MLP stało się naprawdę realistyczne! Rzucają zaklęcie dezaktywujące magię dla jednorożców na trybunach! Tak, tak autorzy fanficków, wasze pierścienie antymagiczne na rogi odejdą w fickach do lamusa na rzecz poręcznego zaklęcia. 

NIEEE. Popierdolony smok powraca w nowej odsłonie debilizmu. Będzie śpiewać hymn Cloudsdale. Nie ma szansy żeby to wyszło. Improwizacja zawsze spoko...

ZAWODY LODOWEGO ŁUCZNICTWA. W końcu dowiem się jak kucyki naciągają cięciwę i umieszczają na niej strzałę.
A więc to tak...
Ja pierdole nie wytrzymam. Lodowa strzała trafiła w chmurę nad stadionem. Jak wiemy chmury to głównie woda, więc pod wpływem magii lodowej strzały cała się zamroziła i stała się wielką lodową bryłą spadającą na trybuny. Przekomiczne. Czyżby Spike się w końcu ogarnął i spopieli tą morderczą chmurę?

Kolejny ciekawy smaczek. Nikt nie może zatrzymać tego magią bo ją wyłączyli. Spadająca góra lodu 1 - Equestria 0.

Tak jak mówiłem. Spike z zwinnością ninja skakał po pegazach i zfireballował zagrożenie na popiół deszcz.
Wait. Znalazłem coś dziwnego, wyrwanego z kontekstu.
PSZYPADEK? NIE SONDZE.
Ciekawy morał i fajerwerki na zakończenie? Lubię to! Jak zwykle brakowało w tym odcinku piosenki.




sobota, 3 maja 2014

Odcinek 88 Manifestacja Inspiracji

Mam dzisiaj dobre przeczucia co do nowego odcinka. "Manifestacja inspiracji". A kto jest najbardziej zainspirowanym kucykiem w Mane Six? Oczywiście, że Rarcia. Oczekuję dzisiaj odcinka o Rarity! Nie będzie żadnego jebanego CMC, problemów z osobowością Twilight czy jakichś pojebanych latających owado-kuców.

W Ponyville organizowany jest jarmark. Może by mnie to zdziwiło gdyby nie fakt, że tam co odcinek robią imprezę/jarmark/balangę/urodziny/whatever. Pinkie Pie jest na kofeinowym odpale i odpierdala po całym wiosce. Czyli jak zwykle tylko że bardziej.

Rarity organizuje jakieś tam stroje i złoty wóz (burżuazja się wozi) na teatrzyk kukiełkowy. Wszystko byłoby wspaniale gdyby nie nagle.... ten upośledzony psychicznie smok prześladujący naszą wspaniałą krawcową. DLACZEGO? DLACZEGO WŁAŚNIE ON? Dlaczego to do cholery musi być odcinek o Sparity? Dlaczego Spike nie odpuści sobie Rarci? Nikt go nie lubi, a już na pewno nie postać tak wspaniała i stylowa jak Rarity.

Biały jednorożec stylu pierwszy raz zjebał swoją robotę. Forma przerosła treść, a dokładniej wóz-teatr kukiełkowy jest niepraktyczny, a wręcz bezużyteczny w spełnianiu swojej roli. Oh god. Płacząca Rarity to chyba najgorsza rzecz, która może być w MLP. Królowa Dramatu powraca.

Spike próbuje być użyteczny i szuka w Zamku Dwóch Sióstr (zajebista ta lokacja, podoba mi się)... książki? W jaki sposób książka miałaby pomóc na problemy rozpieszczonej, jedzącej nałogowo lody krawcowej w pseudo-depresji?
Necronomicon!
Farciarski smok znalazł tajemne przejście do znalezienia super-książki, o której nic nie wiemy ale wygląda na bardzo, bardzo cenną.

Rarity używa podejrzanego zaklęcia z podejrzanej książki podejrzanego smoka Spike. Na 90% stanie się bezmózgim zombie albo mumią, pragnącą wziąć odwet na tych którzy zamknęli go w schowanej książce w opuszczonym, zrujnowanym zamku pośrodku najniebezpieczniejszego lasu w Equestrii.

Rarcia ma uber-moc zamieniania wszystkiego w coś ładniejszego za pomocą zielonej magii. I w zielonym jej nie do twarzy.
Czy te oczy mogą kłamać?
Oświecona magia zielonej książki czarów pomogła wyjść z doła Rarci i "odkupić jej grzechy". No dobra a więc co jest z nią nie tak? Zacznie zamieniać wszystko według jej woli? Zniszczy cały ten pojebany jarmark? No nic, zaraz się pewnie tego dowiemy, bo wątpię aby ta moc została jej na zawsze.
Zaćpana Rarcia zawsze spoko.
Zgadłem. Rarity oszalała i zamienia ludziom rzeczy w bezużyteczne dzieła sztuki. Bardzo stylowy zły charakter!
Mój sssskarb.....
Rarity odpierdala tak bardzo, że aż ktoś się połapał, iż coś jest nie tak. Ktoś, a właściwie Twilght szuka "podejrzanego kucyka", który jest sprawcą tych wypadków. 

Spike robi samobójczą misję ukradnięcia książki czarów Rarity. O dziwo się udaje. Problem tkwi w tym, że Rarcia już jej nie potrzebuje. Wchłonęła tą magią czy co?

Spike magicznie przełamuje zaklęcie. Luna, Cadance i Twilight bawią się w usuwanie czarnej magii. A Celestia siedziała na tyłku i obserwowała służbę sprzątającą. Wszystko wróciło do normy, chwała Celestii, jupi. 

Morał na dziś: warto być szczerym. Jesteście idiotami, nie mającymi życia, oglądajacymi małe kucyki dla sześcioletnich dziewczynek. No co? Szczerość to podstawa!