środa, 7 maja 2014

Odcinek 89 Hunger Games

Jest już blisko. Bardzo ale to bardzo blisko. Przedostatni odcinek sezonu. Cholera, jest już praktycznie koniec czwartego sezonu a liczba odcinków nie przekroczyła jeszcze magicznej trzycyfrowej liczby...

A już w dzisiejszym odcinku... sławne i opiewane przez wiele poprzednich odcinków Gry Equestriańskie! Czyli taka paraolimpiada dla kucyków. Nah. To taka kopiuj-wklejka z pierwszego sezonu, gdzie przez parę odcinków Mane Six przygotowywała się do "Wielkiej Gali". Oczywiście w pierwszym sezonie wszystko to było lepsze. No i oczywiście Gala była zakończeniem sezonu, a to będzie dopiero przedostatni odcinek.

A no i jeszcze coś ciekawego. Powrót do Crystal Empire! Powrót Kredensu! Viva la Crystal Empire! A no i jeszcze powrót sportowej Fluttershy i Tego Bardzo Napakowanego Kucyka Którego Imienia Nie Pamiętam (TBNKKINP).

NIE WIERZĘ. Rainbow Dash poszła po rozum do głowy i zrozumiała, że z jej super sztafetowym składem nie mają szans z Wonderbolts. Podoba mi się w końcu realizm a nie, że profesjonalna drużyna sztafetowa przegrywa z jakimiś prowincjuszami.

Spike stał się miejscowym bohaterem, dzięki akcji z .... trzeciego sezonu? No po prostu dzięki "uratowaniu Kryształowego Imperium" przed złym Sombrą (CRYSTALLLSS).

Prawie jak narodowy.

Burżuazyjne miejsca dla VIPów (Very Important Pony)
Spike speszony otaczającymi go miliardami osób nie może przezwyciężyć tremy i nie potrafi zapalić ognia olimpijskiego. Haha! Głupi smok, dobrze mu tak.
-Equestria, we have a problem! -Chyba nawet nie muszę mówić z czego to jest. Chjuston...
Twilight ratuje idiotę w opresji i podpala niewidzialnym fireballem ogień. Yay. Wszyscy zadowoleni. Let the game begins! 

O boże TAK! MLP stało się naprawdę realistyczne! Rzucają zaklęcie dezaktywujące magię dla jednorożców na trybunach! Tak, tak autorzy fanficków, wasze pierścienie antymagiczne na rogi odejdą w fickach do lamusa na rzecz poręcznego zaklęcia. 

NIEEE. Popierdolony smok powraca w nowej odsłonie debilizmu. Będzie śpiewać hymn Cloudsdale. Nie ma szansy żeby to wyszło. Improwizacja zawsze spoko...

ZAWODY LODOWEGO ŁUCZNICTWA. W końcu dowiem się jak kucyki naciągają cięciwę i umieszczają na niej strzałę.
A więc to tak...
Ja pierdole nie wytrzymam. Lodowa strzała trafiła w chmurę nad stadionem. Jak wiemy chmury to głównie woda, więc pod wpływem magii lodowej strzały cała się zamroziła i stała się wielką lodową bryłą spadającą na trybuny. Przekomiczne. Czyżby Spike się w końcu ogarnął i spopieli tą morderczą chmurę?

Kolejny ciekawy smaczek. Nikt nie może zatrzymać tego magią bo ją wyłączyli. Spadająca góra lodu 1 - Equestria 0.

Tak jak mówiłem. Spike z zwinnością ninja skakał po pegazach i zfireballował zagrożenie na popiół deszcz.
Wait. Znalazłem coś dziwnego, wyrwanego z kontekstu.
PSZYPADEK? NIE SONDZE.
Ciekawy morał i fajerwerki na zakończenie? Lubię to! Jak zwykle brakowało w tym odcinku piosenki.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz