środa, 4 grudnia 2013

Odcinek 68 Zamkomania?

Doczytacie się? Mam nadzieję. Nie każdy może się pochwalić , że koresponduje z Celestią...

Tak , tak. Wiem , że już środa i minął nieoficjalny tydzień a oficjalnie parę dni od wydania najnowszej Castle-mania , czy jakoś tak. Kolejny cholerny odcinek bez piosenki! Damn it. 


Co nowego dostajemy w ubiegłym odcinku? Nowy odcinek to perypetie mane 6 w zniszczonym zamku Dwóch Sióstr ( ohh dali nam jakąś nazwę yay) w środku Everfree Forest. Klaczki nie wiedzą o swojej obecności i straszą się nawzajem. Nie no gdzieś to słyszałem. A już wiem. Scooby Doo? Nie , nie ten motyw występował chyba wszędzie gdzie się dało , ale kucykowa adaptacja zjaranego gościa gadającego z psem wypadła nieźle. Odcinek ma swój bardzo interesujący klimat pseudo grozy ( groza oczywiście dla bohaterów , nie dla oglądających - co wy kucyków się boicie?). 
Animacja stoi na bardzo wysokim poziomie , gdyż po raz kolejny dostaliśmy dużo gier cieni , co świetnie się komponowało z mrokami i zacienionymi miejscami zamku. 


Dziś mało obrazków bo nie chce mi się nic wstawiać.

Otrzymaliśmy także kilka informacji o życiu Luny i Celestii sprzed afery Koszmarnego Księżyca. Luna lubiła zjeżdżać ze zjeżdżalni. Nie to żeby coś ale to musiało wyglądać sooo cute.

Twilight szuka odpowiedzi na temat tajemniczej szkatułki w dzienniku królewskich sióstr. Oczywiście że nie ma nic na temat , ale można się pośmiać. 

Mane 6 postanowiła założyć swój własny dziennik. Czyżby taka kontynuacja listów do Celestii? Być może. Przynajmniej ja podtrzymuję tradycję.

Celestia czytająca mój list.

No i jeszcze zakończenie. Było.. yhh... PRZEWIDYWALNE. Zbyt... przewidywalne...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz