wtorek, 25 lutego 2014

Odcinek 78 Proste ścieżki

Nie no kurwa no nie. Jak ja do cholery przegapiłem 3 odcinki pod rząd to się nie dowiemy. "Będą ferie, będziesz mieć dużo czasu, bla bla ba...". Przez ostatnie kilka tygodni wewnątrz mnie toczyła się walka. Niezbyt dramatyczna ale chcę nadać swemu usprawiedliwieniu pewien smaczek (czytaj: żeby nie było na odpierdol). A wyglądało to mniej więcej tak:
-Hej wyszedł nowy odcinek MLP! Warto byłoby go obejrzeć.
-No ale trzeba by było go też zrecenzować zhejtować opisać napisać jakieś bzdury na blogu.
-A to mi się nie chce.O patrz: ikonka League of Legends zupełnie przypadkiem wpadła pod twój kursor!

Tyle słowem wstępu... a teraz zacznijmy hejtowanie!

"Ceremonia Dni Ponyville", wielki melanż na który przyszli wszyscy obywatele tej zabitej różowymi dechami dziury. Rarity została wybrana na miss mokrego podkoszulka "organizatorkę" czegoś tam. Yeah, przynajmniej nie będzie różowo-balonowo jakby Pinkie to zrobiła. Do tej pory dziwię się, że Pinkamena nie dostała jesiennej depresji dlatego, że jej nie wybrali. Czyżby nasza bohaterka zmieniła się przez jeden odcinek i już miała wbite w super duper imprezki? Nah, zbaczam z tematu.

Nie ogarniam, wszystko ładnie, pięknie ale pierścień na róg? WTF?
Rarcia chce zrobić super elegancką imprezę tylko dla szlachty i elity. Najzabawniejsze jest to, że w Ponyville są sami wieśniacy i nie ma najmniejszej szansy aby takie eleganckie przyjęcie się tutaj udało. 
Słodkość. Tak bardzo wylewa się z tego obrazka. 
Rarity okazuje się kolejną uber fanką jak Rainbow. No dobra, jest nawet gorsza od Rainbow. Nikt normalny nie miałby ołtarzyka jakiegoś pisarza w domu. To trochę chore. Dobra przesadziłem. To bardzo chore. 
Awww. Słodkie jak cukrzyca!
Rarcia zakochała się w jakimś nerdzie w hipsterskich okularach i pedalskim sweterku od babci. Czemu Rarity? Czemu właśnie on!? Nah. W tym odcinku jest za dużo Rarci i jest zbyt słodko. 

Rarity oprowadza hipstera po farmie. I tutaj doznałem wizji. Z racji miliarda spojlerów widziałem wiele obrazków związanych z tym odcinkiem. Nie znam dokładnie fabuły ale widzę to mniej więcej tak:
Hipsterozjeb zakochuje się w farmie/Applejack (niepotrzebne skreślić).
Rarity zniża się do poziomu roboli farmerów i próbuje się przypodobać hipsterozjebowi pracując na farmie.

3 sekundy później....
Hipsterozjeb zakochał się w Applejack. Kurwa jestem geniuszem. Nobla mi!
CLOP ALERT! CLOP ALERT! WSZYSCY DO SCHRONU ANTY - R34.
Rarcia smutkuje. Smutek smutek smutek. Nieszczęśliwa miłość i inne bzdury. Całe szczęście, że jestem bezdusznym robotem i mi się coś takiego nie przydarza. 
Przez następne kilka minut będą same bzdury typu "Rarity odpierdala na farmie".
"Rarity odpierdala na farmie". "Rarity odpierdala z całym festiwalem." "Rarity znowu odpierdala na farmie". 
Zmiana tematu na country, robienie super wiochy? Cała Rarity! Już w kolejnym odcinku Applejack podbija świat mody, Pinkie staje się molem książkowym, Twilight i Fluttershy będą super sportowcami a Rainbow nie zrobi z siebie idiotki. 

Tak rzeczywiście zapomniałem, że Apple będzie super elegancką hiper modelką. A co tam. 
Rarcia się opamiętuje. Hipsterozjeb chce przeprowadzić się do Ponyville? Nie sądzę...

Nie wierzę! Po prostu nie wierzę! Pouczający, nawiązujący do odcinka, wnoszący coś do mojego życia, jasno objaśniony morał na końcu odcinka? Czy to sezon 1 albo 2? Czy MLP powraca do korzeni i staje się jeszcze lepsze? Kurwa nie wiem ale końcówka przeważyła na tym, że ten odcinek był zajebisty.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz