niedziela, 30 marca 2014

Odcinek 83 Maud Pie

W dzisiejszym odcinku..... cała uwaga zostanie poświęcona jakieś nowej OC? Przynajmniej tytuł może wprowadzać w taki błąd. Hip, hip hura, że to nie odcinek o CMC!

Pinkie wzywa swoich dilerów (Mane Six) do swojego kokainowego laboratorium. Już niedługo na rynek zostanie wprowadzony nowy towar, a nasze główne bohaterki staną się miliarderkami. Dobra, żartuję. Koniec pierdolenia o bzdurach. Co Pinkie mogłaby chcieć od Mane Six zajebiście wcześnie rano nosząc czapkę kucharską oraz gogle ochronne? Może jakieś nowe babeczki? Nieee to nie ma sensu.

Ahh nowym OC okazała się siostra Pinkie, a samej różowej wariatce odpierdala z przygotowaniami na jej wizytę. Typowe.
Awwwwww.
W dzisiejszym odcinku dowiedzieliśmy się o super tajnym przepisie na słodkie kamyczki (co to do cholery jest?) i że robi się je z kamieni (Drodzy wegetarianie, rośliny też mają uczucia! Wpieprzajcie kamienie!)

A tak schodząc z tematu podejrzanych przekąsek... Pinkie wygląda przesłodko w tych okularach, goglach, whatever. 
To wygląda... idiotycznie.
Maud Pie. Szaro-fioletowy kucyk poruszający się z prędkością żółwia. Wygląda nudno i spokojnie. Zbyt spokojnie. Rodzina Pinkie Pie? Nie sądzę. Może adoptowana? Dodatkowo zajmuje się geologią i lubi kamienie. Kto ich nie lubi? 
"-A co mówi twoja kreacja?
-Ona nie mówi. To sukienka."
Ja pierdolę. Kocham tego poniacza. Szczera do bólu, nudna i bez polotu - czyżby ktoś się na mnie wzorował?

Jakiego zwierzaka może mieć ten socjopatyczny kucyk? Oczywiście, że kamień! What the hell. Kamień o imieniu Boulder (z angielskiego-głaz).

Ekstremalne zabawy w szukanie kamienia! What the hell x2. Ta postać to chyba czyste przeciwieństwo Pinkie Pie. Jest przyjebana po całości a nie jak ten różowy ADHDowiec.

Mane Six speszyła tego szarego odmieńca. Próbują spotykać się z nią osobno. Oczywiście, że wyjdzie jeszcze gorzej niż poprzednio. 

Dobra myślałem, że ta Maud jest po prostu dziwna. Ale ona myśli chyba tylko o kamieniach i skałach. Kamieniofilka głupia.

Coś w tym jest.
Pinkamena Diana Pie wróciła w nieco mniej przygnębiającej wersji. Super depresja bo przyjaciółki nie zaprzyjaźniły się z jej siostrą wielkie mi halo. To chyba jeszcze nie powód żeby przywoływać swoje mroczne alter ego.

Pinkie zrobiła hardkorowo dziwne coś co ma zjednoczyć jej przyjaciółki i siostrę. To nie wyjdzie. Chyba, że Maud na serio się ogarnie. 

Nasz wspaniały górnik z Minecrafta w hełmie niemieckiego żołnierza z Pierwszej Wojny Światowej ratuje Pinkie Pie przed kamienną lawiną rozbijając skały diamentowymi kopytami. Tak, dokładnie tak było. 
O dziwo to fajnie wygląda.
Wszyscy wymieniają się fajką naszyjnikami przyjaźni. Wow tak słodko, wow tyle wygrać, wow ten odcinek nie był wcale taki zły, a ja po prostu nie wiem co mógłbym więcej o nim napisać. Był... zadziwiająco dobry. A może to po prostu dzięki temu, że to nie był odcinek CMC? No nic. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczymy Maud Pie!



piątek, 28 marca 2014

Odcinek 82 Somepony to Watch Over Me

Nie wiem jak sparodiować nazwę dzisiejszego odcinka. Nawet z tłumaczeniem miałem problem. Ale nazwa w naszym ojczystym języku brzmiałaby coś ala "Ktoś kto o mnie dba". I znowu niepewność. Nazwa brzmi jakby chodziło o kogoś kto nie potrafi sam o siebie zadbać - CMC? Oby nie. Mam nadzieję, że w końcu dzisiaj się rozpiszę, a nie jak w ubiegłych dwóch odcinkach, kiedy modliłem się aby to był już koniec.

No i jak zwykle chyba wykrakałem. Pierwsze sekundy odcinka już pokazują tę zgraję bachorów. Kiedyś MLP było lepsze. Lepsze bo nie było CMC. Były prawdziwe i realistyczne problemy nękające współczesne społeczeństwa a nie pierdolenie o Chopenie przez trzy niedorozwinięte umysłowo, zakompleksione klaczki, których nikt nie lubi. Tak. To był świetny okres w serialu.

Apple Bloom zostaje sama w domu na jakieś popołudnie czy coś tam. Już w dzisiejszym odcinku "Apple Bloom sama w domu", czyli tradycyjny dla wszystkich Equestriańskich rodzin film puszczany w okresie wigilijnym. Ja pierdolę. Jak to będzie parodia "Kevina" to stracę resztki szacunku do tych, którzy to wymyślili.

Applejack i MacWieśniak wyruszają na super hardkorową wyprawę do "trudno dostępnych" miast w Equestrii. Plusem tego odcinka może być to, że chyba nieco uzupełnimy białe plamy na mapie Equestrii. Każda poszlaka i każde miasteczko jest na wagę złota! A minusem, że 3/4 aktualnych map Ekwestrji się zdeaktualizuje. No cóż. MLP daje i odbiera.

Nieważne. Twórcy chyba jednak nam nie pokażą tych nowych miejsc, a będzie tylko o tych 3 popierdolonych, małych, upośledzonych źrebakach. Fuck this odcinek. Trzeci odcinek z rzędu w którym jest CMC albo coś jeszcze gorszego. No nic trzeba to przeboleć.

Komórka na kapelusze i kokardy. Jebłem.
Super - nadopiekuńcza Applejack wraca i rozpierdala wszelkie plany zrobienia super domówki dla nikogo, bo Applebloom nie ma przyjaciół w drobny mak. Na Apple Bloom spada jedzenie. Wielokrotnie.

Jeden kask to za mało? Weź dwa! A z innej beczki to te kaski wyglądają jak robot błagający aby ktoś go dobił.
Zjebana piosenka CMC. Przemilczę ocenę. Apple Bloom ucieka z chaty przed tą psychopatką. Idzie na samobójczą misję dostawy jakichś tam ciast. Oczywiście twórcy nie uwzględnili tego, że Apple Bloom nie ma pojęcia dokąd ma iść. Wbudowali jej GPS'a chyba w tym kasku. Pardon. Jednak ma mapę. Wycofuję wszystkie kalumnie rzucone w stronę twórców.

Wybuchające ogniem bagna w Equestrii! Jak słodko. Czyżby rodzina Apple dostarcza swoje super słodkie jabłeczniczki do Mordoru? Tak, to jedyne sensowne wyjaśnienie. 

Chimero-wężo-lwo-koziorożco-coś atakuje biedną Apple Bloom. No nareszcie. Już widzę te nagłówki " zginęła z jabłecznikiem w ręku", albo "Mordor wypowiada wojnę Equestrii. Powszechna mobilizacja". 

Mniam! Nie zapomnijcie o ziemniaczkach!
Applejack na ratunek! Nasza farmerka amatorsko zajmuje się polowaniem na demony. Ognioodporne skarpetki (a właściwie buty). Rozkładane krzesło na lwy!  Nie no nie wytrzymię.

Wielki ratunek bzdury bzdury. Podsumowanie odcinka bzdury bzdury bzdury. Ale walka z Chimerą była całkiem ciekawa no nie mogę powiedzieć, że nie.




sobota, 22 marca 2014

Odcinek 81 "Te małe latające gówna"

Chwała Neptunowi, że dziś nie muszę opisywać odcinka o CMC. W końcu nie będzie czystej nienawiści w postaci kolejnego idiotycznego posta na tym blogu. Żartuję. Dzisiaj będzie jeszcze gorzej. Jaka to kolejna zła istota nawiedzi Equestrię, że prawdopodobnie będę ją/je nienawidzić jeszcze bardziej od trzech popierdolonych źrebaków z zespołem Downa, nadpobudliwością i ogólnym brakiem poszanowania do wszystkiego co kocham w MLP. Tego dowiemy się już wkrótce, gdyż magiczny guziczek "play" już czeka na małe co nieco z moim kursorem (przeczytałem te zdanie jeszcze raz i uznałem, że brzmi bez sensu i trochę pedalsko ale co tam zostawię).

Kurwa. Co ja za bzdury muszę oglądać. Dlaczego epickie walki bogiń nocy i dnia muszą się przeplatać z jakimiś pedalskimi shitami (uwaga... chodziło mi o brezzies nie o kuce, spokojnie).

"Zefiry". Tak nazywa się ten shit. Zaraz, zaraz coś mi świta w głowie. Google na pomoc! Jak mówi kopiuj-wklejka z Wikipedii: "Zefir – w mitologii greckiej bóg i uosobienie wiatru zachodniego". "Od Zefira pochodzi nazwa łagodnego i ciepłego wiatru – zefir (zefirek)".


Tak. Profanujcie mitologię grecką. Na pewno wyjdzie wam to na dobre. Zeusie, widzisz a nie grzmisz.
Dobra. Załapałem. RD ma zrobić "zefir" dla "zefirów". Czyli... ma stworzyć po prostu ten mitologiczny wiatr zachodni dla "tego pedalskiego gunwa", żeby odleciały stamtąd jak najszybciej. Tyle problemów z tłumaczeniem matko święta. Yay!
"Zefirki" potrzebują super dogodnych warunków, ciśnienia atmosferycznego,ciszy i spokoju aby w spokoju przelecieć przez Ponyville bla bla bla. Jak zwykle ktoś musi coś odpierdolić. 





Rarity chce zabić Zefiry swoim pięknem! Jakże wspaniała i stylowa śmierć.



Rarity w nagiej sesji fotograficznej + świetlista cenzura.
Polowanie na Zefiry czas zacząć! Spike za pomocą liścia rozpierdolił mały oddział nieprzyjaciela. Czekamy na wsparcie i rozkazy dowództwa. Dlaczego odnoszę wrażenie, że Zefiry mówią po niemiecku?

Fluttershy prawdopodobnie przetrzymuje Zefiry aby spędzić z tym czymś więcej czasu. Wow. Takie niespodziewane. Nieważne. Jest zupełnie odwrotnie. Zefiry- idioci chcą zostać z Fluttershy. Przywódca Zefirów - nazwijmy go Hitler, chce spierdalać jak najprędzej przed tą podejrzaną zoofilką. O dziwo tylko miniaturowy Hitler myśli logicznie.

Hitler i Fluttershy łączą siły by przekonać tych idiotów aby wrócili do domu. A nie. Hitler uciekł. Brawo dla naczelnego wodza Zefirkowej Rzeszy! 

Twilight zamienia Mane 5 w Zefiry aby pomóc im stawić czoła Zefirowi wiatrowi. Wiedziałem, że ten odcinek będzie katastrofą ale nie, że aż taką. Nienawidzę tego odcinka.

Mane six ratuje sytuacje, miniaturowa kraina w jakieś skale, różowy Hitler ma dziecko, Rzesza napada na Związek Radziecki. Dzień jak co dzień, dzień po dniu. Fluttershy ma kolejny klucz w postaci niebieskiego kwiatka. 

Odcinek z serii " II Wojna Światowa", a My Little Pony. Oczywiście nie muszę podsumowywać, że był totalnie do bani, a Brezzies potraktowałbym napalmem, ewentualnie miotaczem ognia.


sobota, 15 marca 2014

Odcinek 80 Tłajlajt tajm

Co nas dzisiaj czeka? Kolejny odcinek o Twilight? Hmm. Brzmi całkiem zachęcająco.

Twilight bawi się w Dumbledora czyli uczy jakieś bachory [czytaj Sweetie coś tam] jak używać magii [czytaj: jak walczyć z czarną magią]. Sweetie oczywiście jest totalnie do bani. Kto by się spodziewał?

Apple Bloom znęca się nad niewinnymi sadzonkami jabłoni. Kurwa co za bzdury w tym dzisiejszym odcinku. CMC proszę stąd wypieprzać, czekam na jakąś prawdziwą akcję a nie problemy zakompleksionych źrebaków. O, Apple Bloom zabiła sadzonkę. Zajebiście. Serial propaguje znęcanie się nad roślinami.

Moje początkowe przypuszczenia, że to będzie odcinek o Twilight chyba pójdą w zapomnienie, bo ciągle jest tylko o tych jebanych Krzyżowcach Słodkiej Skazy.

Jak zwykle CMC jest prześladowane i hejtowane przez całą społeczność. Pierwszy raz widzę logiczne myślenie ze strony CMC, gdyż bronią się przed innymi swoją znajomością z Jaśnie Oświeconą Księżniczką Twilight Sparkle. Oczywiście, że nikogo to nie obchodzi bo Twilight cały czas jest malutkim popychadłem z biblioteką a nie prawdziwą władczynią.

No kurwa oczywiście iż się pomyliłem. Wszyscy nagle uważają znajomość z Twilght za coś ponadczasowego, magicznego i o kurwa o kurwa Tłajli na mnie spojrzała macie mnie wielbić gdyż taka jest wola naszej władczyni. Kurwa co za stek bzdur. Zmierzchopegazorożec iskry znają wszyscy w Ponyville i jakoś nikogo to za bardzo nie obchodziło, że jest jakąś tam księżniczką.

CMC daje się nabrać na podstępy Tiary i łyżki. Kurwa. Nienawidzę tego odcinka. Za dużo tych małych bachorów, dających się nabrać na wszystkie wkrynty środowiska.

Tiara i łyżka są psycho fankami naszej ukochanej głównej bohaterki. Ja pierdole.

CMC są bardzo super sławne kosztem Twilight. Tyle wygrać. Jakbym organizował w mojej szkole spotkania z Bronisławem Komorowskim to też by był taki szum? No kurwa nie sądzę.

Drogi pamiętniczku. W dzisiejszym odcinku dowiedzieliśmy się, że Twilight je posiłki w restauracjach sieci McDonald's. A no i jeszcze Pinkie Pie dorabia tam jako kelnerka. Tyle nowych rzeczy, kiedy ten odcinek się skończy? Ja cierpię. Cierpię cierpieniem cierpiących przez te durne CMC.

Twilight wcale nie miała nic przeciwko bycia super celebrytką. Podpisała parę autografów i uciekła do biblioteki. Ale dzięki temu CMC jest jeszcze bardziej super sławne. Pławią się w chwale i luksusie. Wow.
Tyle wygrać dzięki znajomości z jakimś super nerdem.

It's Twilgiht Time!
TWILIGHT TIME! TWILIGHT TIME! TWILIGHT TIME!

Twilight z kwiatem we włosach? Awwww.
Nah. Ten odcinek zawierał ciekawy morał ale fakt, że głównym bohaterem było CMC obrzydził mi ten odcinek. Przepraszam bardzo ale po prostu nie trawię tej trójki.

środa, 26 lutego 2014

Odcinek 79 Fili Vanilli (Nie wiem jak to przetłumaczyć T_T)

Waniliowe źrebię? Vanilla filly? Co jest nie tak z tym tytułem? No nic dowiemy się w praniu.
15 sekunda i już piosenka? To rekord akademii!
Kwiaty we włosach Fluttershy? Lubię to!
Fluttershy śpiewa "bardzo, bardzo ładnie". Wszyscy szok i entuzjazm: "dlaczego wcześniej nie mówiłaś" i takie tam bzdury. Fluttershy śpiewa już od dawna i dopiero teraz Mane Six zauważył jej "wokalny talent"? Bzdura i nonsens. Niejednokrotnie śpiewały razem i mogły usłyszeć jej głos to po primo. Po duo przyśpiewka Fluttershy w dzisiaj opisywanym odcinku była niczym w porównaniu do....
Ale nie żebym się czepiał. Dajmy temu utworowi drugą szansę. Zawsze mam wrażenie, że jak przesłucham piosenki kilka razy to o wiele bardziej mi się podoba.

Okej. Ta piosenka składa się z 50% śpiewania i 50% jęczenia (zły mózg! nie o to o chodzi!). Na pewno twórcy oper i jacykolwiek fani musicali, oper czy w czym tam jeszcze się tak śpiewa pobili by mnie do nieprzytomności za "spłycanie" tych dźwięków do określenia "jęczenia". 
No serio jak nazwać śpiewanie tekstu: "A -HA -HA - A - HA - HA AAAAAA AA AA AAH" (nie, to nie jest też śmiech psychopaty) śpiewaniem? 
A więc pół piosenka - pół mruczanko-kurwa-jęczenie Fluttershy w teorii może brzmieć okropnie lecz w praktyce nie wypada aż tak źle. Oczywiście, że Fluttershy miała lepsze piosenki niż to. Cokolwiek to jest.

Dobra zarzućmy temat. Drżypłoszka panikuje, że jej przyjaciółki ją usłyszały. Czyżby zostanie przez nie wykorzystana aby śpiewała dla szerszej publiczności? Czy będzie powtórka z "W zielonym ci nie do twarzy?", gdzie nasz mały żółty pegaz zostaje wykorzystywany jako modelka tanich czasopism dla panów Photo Finish?

2 Sekundy później...
A nie mówiłem? Powinienem zostać jasnowidzem.
Z cyklu randomowe cytaty: Fragmenty wypowiedzi Pinkie do bardzo niestabilnej emocjonalnie Fluttershy na skraju płaczu
-"I wtedy, gdy zadławisz się, odwrócą się od ciebie, stając się wzbudzonym , rozzłoszczonym tłumem. I zostaniesz strasznie upokorzona, nie zdolna nigdy już pokazać swojej twarzy w Ponyville!" *JEB Z RULONU PAPIERU*
^Czekam na przyśpieszenie tego filmiku, dodania ciekawszych dźwięków i oczywiście krwi i bólu. 10 godzinny remix powinien wystarczyć. JEB, JEB, JEB, JEB Z RULONU!!

Fluttershy nie będzie występować bo ma tremę. OH COME ON. Fluttershy występowała pierdylion razy przed hardkorowo dużą publicznością... na przykład na tej pseudo kolędzie w sezonie drugim. Nie bała się występować przed ogromną publicznością Canterlockiego teatru a boi się jakiegoś podmiejskiego chórsku czy czegoś tam? Bzdura, bzdura, bzdura. "To się nie dodaje."


Ponytones BEAT - BOXUJE. Nie no nie wierzę. Beat box w My Little Pony. Czekamy na techno, ciężki metal i dupstep.
Pam , pam pararam, pam, pam pararam! Big Mac śpiewa! Big Mac śpiewa wtf. Nawet nie najgorzej.
I nagle! Znikąd: scena z wysokim stężeniem R34 ale ją pominę...

Jakaś tam zbiórka na zwierzęta. Kolejny pomysł! Rarity zachorowała i chórek potrzebuje zastępstwa. Przyjaźń po raz kolejny zostanie wystawiona na próbę a Fluttershy zostanie przez wszystkich zmuszona do zaśpiewania! Zobaczmy...

2 sekundy później Big Mac - człowiek kucyk orkiestra się spóźnia. Teoria się sprawdza tylko pomyliłem kucyki. Pardon.

Fluttershy logicznie myśli! Nie musi się zgłaszać na ochotnika. Zamiast tego idzie do Zecory aby uzdrowić Big Maca, który zjebał sobie gardło udając gdakanie indyka. A jak już o gdakaniu mówimy...

Filmowo dzisiaj, nie ma co!

Zecora będzie śpiewać? Zecora będzie śpiewać? Nie. Coś jeszcze zabawniejszego. Zmuszą naszego żółtego kucyka do wjebania się w "ten śmieszny niebieski kwiat", przez co będzie mieć głos podobny do Big Maca i będzie mogła go zastąpić. Nie wierzę, że się na to zgodzi.
ROCK! CO TY ROBISZ W EQUESTRII?!
Chwytliwa piosenka! Z Flutter-gościem w wokalu. Widzę niezgodności w fabule. Rock ma syna a nie córkę. No ale dobra co ja będę wmawiał ludziom ze Stanów Zjednoczonych i Kanady jak ma wyglądać postać Rocka w serialu. 

Fluttershy robi karierę jako głos Big Maca. Tyle wygrać na prawdę. 
Czekaj , czekaj! Kolejna niezgodność! Po kiego grzyba Fluttershy śpiewa wciąż razem z nimi skoro minęło parę dni i Big Mac na pewno ma z powrotem swój dawny głos? 

Kolejna scena R34. Boże, stałem się na to strasznie wyczulony. 

Dobra nareszcie głos Big Maca już wrócił do normalności. Fluttershy się popłacze, że nie może śpiewać albo coś w tym rodzaju. 
Randomowy kaczy dzióbek. WTF.
Flutter zdemaskowana! 
To jest trochę.... niepokojące....
Flutter uciekła jak ostatni tchórz. No pasuje w sumie do postaci. Pinkie Pie potrafi wspinać się po ścianie jak Spider Man. Ahh jak ja kocham pisać hasłami zamiast w pełni opisywać daną sytuację. 
Pinkie znowu odpierdala i schizuje biedną Flutter. Ahh ta Pinkie. Nie no zło wcielone! Pinkie doprowadza Flutter do płaczu. Fandom My Little Pony już szykuje ustawę o usunięciu jej z szeregów Mane Six. 

Dobra wszystko się wyjaśniło, Fluttershy dołączyła do chórku brawo brawo, dajcie mi jakiś ciekawie przedstawiony morał na koniec odcinka! No i dostałem tego czego oczekiwałem. Boże ile w tym sensu i ile prawdy życiowej. My Little Pony uczy ludzi życia!



wtorek, 25 lutego 2014

Odcinek 78 Proste ścieżki

Nie no kurwa no nie. Jak ja do cholery przegapiłem 3 odcinki pod rząd to się nie dowiemy. "Będą ferie, będziesz mieć dużo czasu, bla bla ba...". Przez ostatnie kilka tygodni wewnątrz mnie toczyła się walka. Niezbyt dramatyczna ale chcę nadać swemu usprawiedliwieniu pewien smaczek (czytaj: żeby nie było na odpierdol). A wyglądało to mniej więcej tak:
-Hej wyszedł nowy odcinek MLP! Warto byłoby go obejrzeć.
-No ale trzeba by było go też zrecenzować zhejtować opisać napisać jakieś bzdury na blogu.
-A to mi się nie chce.O patrz: ikonka League of Legends zupełnie przypadkiem wpadła pod twój kursor!

Tyle słowem wstępu... a teraz zacznijmy hejtowanie!

"Ceremonia Dni Ponyville", wielki melanż na który przyszli wszyscy obywatele tej zabitej różowymi dechami dziury. Rarity została wybrana na miss mokrego podkoszulka "organizatorkę" czegoś tam. Yeah, przynajmniej nie będzie różowo-balonowo jakby Pinkie to zrobiła. Do tej pory dziwię się, że Pinkamena nie dostała jesiennej depresji dlatego, że jej nie wybrali. Czyżby nasza bohaterka zmieniła się przez jeden odcinek i już miała wbite w super duper imprezki? Nah, zbaczam z tematu.

Nie ogarniam, wszystko ładnie, pięknie ale pierścień na róg? WTF?
Rarcia chce zrobić super elegancką imprezę tylko dla szlachty i elity. Najzabawniejsze jest to, że w Ponyville są sami wieśniacy i nie ma najmniejszej szansy aby takie eleganckie przyjęcie się tutaj udało. 
Słodkość. Tak bardzo wylewa się z tego obrazka. 
Rarity okazuje się kolejną uber fanką jak Rainbow. No dobra, jest nawet gorsza od Rainbow. Nikt normalny nie miałby ołtarzyka jakiegoś pisarza w domu. To trochę chore. Dobra przesadziłem. To bardzo chore. 
Awww. Słodkie jak cukrzyca!
Rarcia zakochała się w jakimś nerdzie w hipsterskich okularach i pedalskim sweterku od babci. Czemu Rarity? Czemu właśnie on!? Nah. W tym odcinku jest za dużo Rarci i jest zbyt słodko. 

Rarity oprowadza hipstera po farmie. I tutaj doznałem wizji. Z racji miliarda spojlerów widziałem wiele obrazków związanych z tym odcinkiem. Nie znam dokładnie fabuły ale widzę to mniej więcej tak:
Hipsterozjeb zakochuje się w farmie/Applejack (niepotrzebne skreślić).
Rarity zniża się do poziomu roboli farmerów i próbuje się przypodobać hipsterozjebowi pracując na farmie.

3 sekundy później....
Hipsterozjeb zakochał się w Applejack. Kurwa jestem geniuszem. Nobla mi!
CLOP ALERT! CLOP ALERT! WSZYSCY DO SCHRONU ANTY - R34.
Rarcia smutkuje. Smutek smutek smutek. Nieszczęśliwa miłość i inne bzdury. Całe szczęście, że jestem bezdusznym robotem i mi się coś takiego nie przydarza. 
Przez następne kilka minut będą same bzdury typu "Rarity odpierdala na farmie".
"Rarity odpierdala na farmie". "Rarity odpierdala z całym festiwalem." "Rarity znowu odpierdala na farmie". 
Zmiana tematu na country, robienie super wiochy? Cała Rarity! Już w kolejnym odcinku Applejack podbija świat mody, Pinkie staje się molem książkowym, Twilight i Fluttershy będą super sportowcami a Rainbow nie zrobi z siebie idiotki. 

Tak rzeczywiście zapomniałem, że Apple będzie super elegancką hiper modelką. A co tam. 
Rarcia się opamiętuje. Hipsterozjeb chce przeprowadzić się do Ponyville? Nie sądzę...

Nie wierzę! Po prostu nie wierzę! Pouczający, nawiązujący do odcinka, wnoszący coś do mojego życia, jasno objaśniony morał na końcu odcinka? Czy to sezon 1 albo 2? Czy MLP powraca do korzeni i staje się jeszcze lepsze? Kurwa nie wiem ale końcówka przeważyła na tym, że ten odcinek był zajebisty.




niedziela, 2 lutego 2014

Odcinek 77 Duma Pinkie

Pinkie Pie episode? Pinkie Pie episode!
Zima już od dawna za oknami chociaż po niedawnym ociepleniu wszystko zaczyna się pierdolić, a piękny śnieżny krajobraz zamieniać w jedno wielkie bajoro błota. Ale jakie są plusy tej najbardziej popierdolonej pory roku? Tak, oczywiście, że ferie zimowe dla podbusów (gimbus - podstawówka), gimbusów (gimbus - gimnazjum), limbusów (gimbus - liceum) i techbusów (gimbus - technikum). A co za tym idzie? Mam nagle mnóstwo wolnego czasu co sprawia, że posty będą od razu po pojawieniu się odcinka. 

A teraz kolejny Pinkie odcinek na horyzoncie! Impreza na pustyni z bizonami i podejrzany kowboj - Serowa Kanapka. Kurwa co za debil wymyśla te nazwy. Mam nadzieję, że to jakiś sen Pinkie albo coś w tym stylu bo nie przepadam za wątkiem dzikiego zachodu. No i niestety. Serowa kanapka posiadający dziwne drgawki dokładnie takie jak Pinkie (rodzinka?) wyrusza do Ponywil.

Ponyville tonie w balonach i konfetti! Czyżby niech zgadnę... Pinkie? Tak, to na pewno Pinkie. Piosenka!
Hip hip hooray! 

Boska piosenka! Z odcinka na odcinek słuchając piosenek MLP czuję jakby nie były robione dla dzieci tylko dla widowni w teatrze dla musicalu. Ciekawy rytm, świetnie zagrany chórek, pasujące słowa. Czego brakowało? Dobitnego, wpadającego w ucho refrenu który powtarzalibyśmy w głowie przez następne kilka godzin. Piosenki są coraz lepsze ale w sezonie trzecim tylko jedną uznałbym, za taką , którą na pewno zapamiętam: Stop the bats! Stop the bats! Make them go and not come back! Stop the bats....

Pinkie śpiewająco przygotowuje się do największego melanżu jaki kiedykolwiek widziało Ponyville. Z jakiej okazji te święto? Coś dla Rainbow ale oczywiście nie dadzą nam więcej szczegółów.

Sero-zjeb przybywa do Ponyville. Wyczuwam pojedynek dwóch popierdolonych sił nadprzyrodzonych, skierowanych na robienie jak najlepszej imprezy. 

Z serii "Bardzo Prawdopodobny Przebieg Tego Odcinka, Który Nigdy Się Nie Sprawdza" w skrócie BPPTOKNSNS(chwytliwy skrót kluczem do sukcesu!):
Serozjeb rzuca wyzwanie Pinkie, że zrobi lepszą imprezę od niej. Oboje robią imprezy, oboje wszystko spierdalają. Pod koniec odcinka wszyscy się godzą i robią wspólny melanż, który okazuje się super duper epicki, a Pinkie napisze czego się nauczyła w tym swoim dzienniczku do Selsti.

Och! Dowiemy się w końcu o co chodzi z tą imprezą! To urodziny Rainbow i rocznica jej przeprowadzki do Ponyville. URODZINO-ROCZNICA.

Serozjeb okazał się być lepszym imprezowiczem niż Pinkie. Oczywiście to bzdura z jednego prostego powodu: mieszkańcy Ponyville przyzwyczaili się już do Pinkie, a Serozjeb jest ciekawą odskocznią od różowej wariatki.
 
Kolejna piosenka w tym odcinku. Brzmi strasznie znajomo. Jakby Pinkie śpiewała to kilka sezonów temu...
I właśnie dlatego ta nędzna podróbka różowego ciastka nawet mi się podoba. Oczywiście chodziło mi o piosenkę a nie o samą postać serozjeba.

Pinkie opuszczona przez swoją publikę. No ja pierdolę. 4 sezonu uczenia się o przyjaźni a ta banda idiotek zwana Mane Six opuszcza swoją przyjaciółkę dla nieznajomego ogiera (If you know what I mean...).
Najsmutniejszy obrazek ever.
Mam nadzieję, że w tym odcinku nie zobaczymy Pinkameny Diany Pie z prostą grzywą...

Smutna piosenka Pinkie? Czy twórcy tak bardzo chcą abym popłakał się przy tym odcinku? Bądź twardy. Przecież to nie jest tak zajebiste jak Royal Wedding czy My Little Dashie.
Kurwa, Kurwa, Kurwa. Zjebana. Kurwa. Piosenka. Zjebany.Kurwa.Odcinek. Zrobię sobie przerwę.

*5 minut później* Dobra. Mogę oglądać dalej. Pinkie zebrała się do kupy i chce odbić imprezową inicjatywę.
Derpy!
Pojedynek na wydurnianie się! Bezkostny! Emocje jak podczas zbierania porzeczek! 
Don't stop the party!
Pinkie Pie wytacza ciężką artylerię. Dosłownie. Party Cannon! 
-Rozumiecie? Bo Party Cannon i artyleria...
-TAK KURWA ROZUMIEMY

Pinkie poddaje konkurs, gdy zrozumiała, że rani tym Rainbow. Awww to takie słodkie. Teraz Rainbow wybierze ją ,żeby jej zorganizowała tą imprezę i takie tam bzdury na zakończenie. 

Okazuje się, że to Pinkie stworzyła serozjeba, na jakieś tam imprezie bardzo dawno temu w Ponyville. 
-Cheese Sandwich I'M YOUR FATHER
-NOOOOOO!

Tłuste bity, wysokoprocentowe alkohole z najwyższych półek Biedronki i chińskie odpowiedniki e-papierosów to tylko mała część tego co czeka na was w Ponyville po zmierzchu!

Gumowy kurczak "Bezkostny" kolejnym tęczowym kluczem!Wrrr, aż mam ciarki na myśl o uber tęczowych kucykach na koniec sezonu. POZOSTAŁY 2 KLUCZE.

Another town, another party...